Wisła stawia na głuszca

W 2008 roku w hodowli wolierowej w Wiśle udało się odchować i wypuścić na wolność 95 młodych głuszców. To wielki sukces hodowli, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że niektóre naturalne skupiska tych zagrożonych ptaków są znacznie mniej liczne.

Dotychczas głuszce były wypuszczane w okolicach Baraniej Góry przy użyciu wolier adaptacyjnych. W tym roku po raz pierwszy nastąpiła zmiana podyktowana dotychczasowymi obserwacjami i monitoringiem. Okazuje się, że wypuszczane ptaki powracały w okolice zamkniętej hodowli. Lasy wiślańskie są dla nich dobrym środowiskiem bytowania. Potwierdziły to odbywające się w nich tokowiska.

Zenon Rzońca, twórca programu hodowli głuszca w Wiśle

Głuszce wypuszczane są w sposób jak najmniej stresujący. Z tyłu pomieszczeń hodowlanych wybudowane zostały woliery, do których ptaki mają dostęp w każdej chwili. Otwarcie tych wolier pozwala głuszcom wyjść na wolność bez zbędnego stresu i ingerencji człowieka.
– Mam nadzieję, że coraz większa przestrzeń naszych lasów zostanie przez głuszca zasiedlona – mówi Zenon Rzońca, prowadzący hodowlę.

Przez otwarte drzwi głuszce kolejno wychodziły na zewnątrz, wybierając wolność

Plany na przyszłość są bardzo odważne, ale przecież i przedsięwzięcie było na początku śmiałe. Skoro są tak dobre wyniki, dlaczego nie rozważać kolejnych scenariuszy?
– Jeśli w Beskidzie Śląskim odbudujemy populację głuszca, będziemy zasilać inne rejony kraju, gdzie jego populacja będzie tego wymagała. Utrzymujemy przecież w naszej hodowli, w warunkach wyizolowanych, populacje głuszca karpackiego – dodaje Zenon Rzońca.

W różnych okolicznościach udało się zgromadzić materiał hodowlany. Dwa lata temu do hodowli trafił głuszec, który atakował ludzi. Za zgodą ministra środowiska kogut został odłowiony i ani jemu, ani mieszkańcom nic złego już nie grozi. Został przeniesiony do woliery. Innym przykładem jest głuszec, który w Zakopanem zranił się, uderzając o przewody elektryczne. Po wyleczeniu został ojcem młodego pokolenia w hodowli. W ten sposób powstała w wiślańskiej hodowli baza głuszca karpackiego.
Do zasiedleń można wykorzystać również populację głuszca z Białorusi. Po odpowiednich zabiegach hodowlanych, między innymi po nauczeniu ptaków przyjmowania pokarmu z sosny, można wykorzystać je do zasiedleń na terenach nizinnych. Oczywiście, najlepszym rozwiązaniem jest hodowla nizinnej populacji pochodzącej z naszych terenów.

Wypuszczona na zewnątrz woliery głuszka usiadła na żerdzi w pobliżu miejsca swojego dotychczasowego schronienia

Leśnicy z Wisły podkreślają, że ich działalność powinna być skoncentrowana na introdukcji głuszca populacji górskiej. W Beskidach głuszce występowały zawsze. W drugiej połowie XIX wieku stały się czynnikiem wpływającym na rozwój regionu. Obecność głuszca wpływała na powstawanie nowych obiektów, które pomagały w polowaniach. Przecież obecna rezydencja prezydenta RP to nic innego, jak ówczesny zamek Habsburgów, do którego przyjeżdżano na polowania, i to właśnie na głuszce. Wybudowano sieć dróg i leśniczówek oraz cały system ochrony gatunku i miejsc lęgowych. Wypracowany system nagradzania doprowadzał do niezwykłej dbałości miejscowych o ochronę miejsc lęgowych. Za udane zabezpieczenie lęgu i jego wyklucie opiekun mógł liczyć na premię w wysokości miesięcznego wynagrodzenia. Dzięki tym działaniom Wisła została odkryta dla Europy.

Przyzwyczajone do swoich opiekunów nie wszystkie ptaki reagowały ucieczką

Echa głosów sprzeciwu dla ochrony głuszców w Zawoi podczas referendum przyjmowane są tutaj z ogromnym zdziwieniem. Nie zawsze miejsca ochrony zagrożonych gatunków stanowią barierę dla regionalnego rozwoju. Wiślacy są przekonani, że głuszce wypuszczane z hodowli będą przyciągać ludzi, którzy chcą jeszcze tego pięknego kuraka zobaczyć w naturze, posłuchać jego pieśni podczas toków i w tym upatrują szanse dla głuszców i dla siebie.

Andrzej Wierzbieniec

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter