Wielkie wymieranie

W ostatnich czterdziestu latach zniknęło 39 proc. zwierząt lądowych, tyleż samo oceanicznych, oraz 76 proc. zwierząt słodkowodnych. Perkozek białosmugi (Tachybaptus pelzelnii)

W ciągu ostatnich czterech dekad z powierzchni naszej planety zniknęło ponad 50 proc. populacji dzikich zwierząt. Co gorsza, ponieważ nie ustały główne przyczyny tego katastrofalnego regresu, istnieje ryzyko, że następne dekady będą równie niszczycielskie. Wyliczeń dokonano na podstawie obserwacji ponad 10 tys. reprezentatywnych populacji kręgowców znajdujących się w indeksie Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego. Zgodnie z indeksem w latach 1970–2010 zniknęło 39 proc. zwierząt lądowych, tyleż samo oceanicznych oraz 76 proc. zwierząt słodkowodnych. Paradoksalnie, największe ubytki mają miejsce na terenach, gdzie cywilizacja dotarła najpóźniej, czyli w dżunglach Amazonii, Ameryki Środkowej i Afryki. Raport podaje, że w badanym okresie w strefie tropikalnej odnotowano spadek populacji kręgowców o 56 proc., podczas gdy w strefie umiarkowanej odnotowano spadek rzędu 36 proc.

Słoń afrykański (Loxodonta africana)

Za główną przyczynę spadku liczebności dzikich zwierząt uznaje się niszczenie naturalnych siedlisk. Jako drastyczny przykład utraty przez zwierzęta ich habitatów autorzy raportu wskazują sytuację afrykańskich słoni leśnych, które obecnie zajmują 6–7 proc. obszaru, jaki zasiedlały jeszcze trzydzieści lat temu. W krajach wysoko rozwiniętych, w tym w Unii Europejskiej, w badanym okresie odnotowano nieznaczny, lecz zauważalny wzrost populacji dziko żyjących kręgowców. Stwierdzono więc ścisłą zależność między poziomem zamożności kraju a troską o różnorodność gatunkową. W krajach wysoko rozwiniętych wzrosła ona o około 10 proc., w średnio rozwiniętych zaś spadła, lecz jedynie o około 18 proc. w stosunku do 1970 roku. Nie można jednak dać się zwieść podanym statystykom i uznać, że rozwój ekonomiczny sprzyja ochronie zwierząt. Należy bowiem pamiętać, że największe spustoszenie w ekosystemach dokonują amerykańskie i europejskie korporacje przemysłowe eksploatujące surowce znajdujące się w najuboższych państwach Afryki i Ameryki Południowej. Innymi słowy – bogactwo społeczeństw opiera się na eksploatacji przyrody i krajobrazu państw ubogich, których nie stać na ochronę rodzimych biotopów. W tym świetle do „sukcesu” państw najbogatszych należy podejść raczej sceptycznie.

ach / fot. wikipedia.org

Rekin wielorybi (Rhincodon typus) Rybitwa nadobna (Sternula nereis) Zdjęcie żarłacza brunatnego w naturalnym środowisku Matka i młode w Churchill, archipelagu północnej Arktyki Goryl górski - samica z młodym (Gorilla beringei beringei) Rak szlachetny (Astacus astacus) Słoń afrykański (Loxodonta africana)

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter