Redukcja – klucz do sukcesu

Już po raz trzeci FOG zorganizowała konkurs redukcji drapieżników dla myśliwych i kół łowieckich w pięciu rejonach Polski, gdzie znajdują się ostoje głuszców, cietrzewi, ale także kuropatw. 

W tej edycji konkurs ma jednego sponsora – Polski Związek Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych – dzięki temu najlepsi lisiarze otrzymają supernagrody.

Lis i każdy ptak gniazdujący na ziemi to dwie przeciwległe strony ekologicznej równowagi w terenie. Tam, gdzie panoszą się drapieżniki, nie ma w terenie zbyt wielu kuraków. Tam, gdzie drapieżników ubywa, rośnie liczebność głuszców, cietrzewi i kuropatw. Fundacja Ochrony Głuszca tę – oczywistą dla większości myśliwych i wszystkich badaczy sytuacji ptaków gniazdujących na ziemi – prawdę nie tylko powtarza przy każdej okazji, ale też od 2011 roku podjęła bardzo praktyczne kroki, by tam, gdzie to jeszcze w naszym kraju możliwe, przechylać ekologiczną równowagę na korzyść kuraków.

Śpiew wiosny

Od trzech sezonów w kilku regionach kraju organizujemy konkursy dla kół łowieckich i myśliwych, którzy polują w łowiskach wokół ostoi różnych gatunków kuraków, albo w obwodach, gdzie takie ostoje jeszcze się zachowały. Zaczęliśmy w sezonie 2011/2012 od Beskidu Żywieckiego i Śląskiego oraz okolic Gorczańskiego Parku Narodowego. W sumie nagrodziliśmy wówczas 30 myśliwych – po najlepszym lisiarzu z 20 beskidzkich kół łowieckich i 10 kół z Gorców i Podhala. Akcję kontynuowaliśmy w kolejnych latach i – nie ukrywamy tu dumy – z radością mogliśmy usłyszeć przy okazji niedawnych rozmów z myśliwymi z tego terenu, że nasze konkursy przynoszą wymierne efekty.

Wojciech Pierlak z koła „Puchacz” z Kamesznicy powiedział nam, że od czasu konkursów Fundacji Ochrony Głuszca coraz częściej można spotkać głuszce w beskidzkich ostępach. W 2013 roku jeden z myśliwych z „Puchacza” spotkał koguta w okolicy wsi Szare, gdzie nigdy wcześniej głuszców nie było. O zwiększeniu liczebności głuszców na tokowiskach – po akcjach redukcji drapieżników – mówił nam też Lesław Wisiński z koła z Rajczy. Na Podbeskidziu wiele kół – także dzięki zachętom z naszych konkursów – strzela po kilkadziesiąt lisów i innych drapieżników rocznie. Podobnie jest wokół Gorczańskiego Parku Narodowego, gdzie – dla przykładu – Koło Łowieckie „Gorce” z Nowego Targu może pochwalić się odstrzałem aż 70 lisów, 8 kun i 2 borsuków w sezonie 2013/2014. Z prawie wszystkich okołogorczańskich kół mamy sygnały, że dzięki wsiedlaniu i redukcji znowu widać w terenie głuszce. Pod Turbaczem w ubiegłym roku tokowały aż cztery koguty, co nie zdarzyło się tam od dziesięcioleci.

Konkurs daje efekty

Myśliwi zgodnie też informują nas, że wielu z nich, zachęconych nagrodami w naszych konkursach, częściej i chętniej wybiera się teraz ze strzelbą na drapieżniki. Taki efekt mogliśmy widzieć już w poprzednim roku, kiedy  rezultaty redukcji wykazane przez koła, na przykład z okolic Gorczańskiego Parku Narodowego, były wyraźnie wyższe niż przy pierwszym konkursie. Ten sam efekt odnotować możemy z satysfakcją w rejonie Karkonoszy i tamtejszych ostoi cietrzewi. W poprzednim sezonie część kół miała rezultaty dość mizerne, ale konkurs Fundacji Ochrony Głuszca i otrzymane wtedy w okręgu jeleniogórskim przez najlepszych lisiarzy superbuty do pokonywania trudnego górzystego terenu zrobiły swoje.

Informacje o odstrzale drapieżników w poszczególnych kołach w okręgu jeleniogórskim w sezonie 2013/2014 zwracają uwagę – większość kół wyraźnie zwiększyła odstrzał. Krzepiące informacje dochodzą także z okolic Jedwabna w Olsztyńskiem i tamtejszej ostoi cietrzewia w Muszakach. Liczba kuraków co prawda wciąż tam nie rośnie – za co „winę” ponoszą w dużym stopniu drapieżniki skrzydlate, których myśliwi nie mogą redukować – ale wyraźnie widać – jak mówi nam Zdzisław Radomski z Koła Łowieckiego „Knieja” z Nidzicy – z jednej strony widać więcej kuropatw na polach, z drugiej maleje liczba lisów w terenie. I trudno się temu dziwić, bo wyniki poszczególnych mazurskich kół mogą zaimponować. Oto wspomniana „Knieja” w sezonie 2013/2014 ma na rozkładzie 58 lisów, 13 jenotów, 7 borsuków i 4 kuny. „Orzeł” z Olsztyna może pochwalić się strzeleniem 43 lisów, 12 jenotów, 8 tchórzy, 6 kun i 4  borsuków. „Dziczy Jar” z Warszawy wykazał natomiast 28 lisów, 6 jenotów, 3 borsuki i 3 kuny.

Nagrody i dyskwalifikacja

Oczywiście, z redukcją drapieżników – nawet tam, gdzie Fundacja Ochrony Głuszca organizuje konkursy i nagradza najlepszych lisiarzy – nie zawsze jest wyłącznie różowo. Ze zdumieniem odnotowaliśmy w minionym sezonie jedno koło łowieckie, z rejonu Gorców, w którym strzelono – uwaga! – jednego lisa. To ewidentny dowód, że myśliwi z tego koła w gruncie rzeczy nie są zainteresowani redukcją drapieżników, a los kuraków na ich terenie niewiele ich obchodzi. Takie koła – i te, gdzie incydentalnie strzela się kilka lisów w roku – będziemy oczywiście z naszych konkursów wykluczać.

Podobnie jak z większym dystansem będziemy oceniać sukcesy tych lisiarzy, którzy strzelają drapieżniki wyłącznie zimą. Przypominamy, że właśnie nadchodzące miesiące – kwiecień i maj – powinny być dla myśliwych okresem najbardziej wzmożonej redukcji drapieżników. Wszystkie ptaki gniazdujące na ziemi, w tym kuraki, są w tym okresie szczególnie zagrożone – utrata całego gniazda czy śmierć wysiadującej kury stanowi dla liczebności populacji niepowetowaną stratę. Dlatego ptaki te w okresie lęgowym powinny być pod naszą szczególną ochroną. Strzelanie drapieżników w tym czasie ma wyjątkowe znaczenie i sens dla ratowania zagrożonych gatunków ptaków. Nie wykluczamy, że w kolejnych edycjach konkursu Fundacji Ochrony Głuszca ufundujemy dodatkowe nagrody właśnie dla tych kolegów, którzy swój główny łowiecki wysiłek skoncentrują w czasie lęgów.

Hodowcy norek i kuraki

Dziś zapowiadamy jednak przede wszystkim podsumowania konkursów w pięciu rejonach Polski za sezon 2013/2014, a mianowicie w Beskidzie Żywieckim i Śląskim oraz w rejonie Gorców – po raz trzeci; w Karkonoszach i w okolicach mazurskiego Jedwabna – po raz drugi, a także w okręgu piotrkowskim, gdzie redukcja pomaga populacji kuropatw – po raz pierwszy.

Najlepsi lisiarze z kół z tego terenu zostaną laureatami tego konkursu w sezonie 2013/2014. Tym razem Fundacja Ochrony Głuszca zyskała ważnego partnera, jakim jest Polski Związek Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych. PZHiPZF, w którego władzach zasiada wielu myśliwych i który wspiera m.in. od trzech lat organizację Hubertusa Spalskiego, uznała, po rozmowach z przedstawicielami Fundacji Ochrony Głuszca, że mamy wspólne cele, w tym zwłaszcza potrzebę wyraźnego zwiększenia redukcji drapieżników, w tym lisów, jenotów czy kun. Dla hodowców norek, ale również innych zwierząt futerkowych, nadmierna obecność dzikich drapieżników wokół ferm hodowlanych to poważne zagrożenie nie tylko biznesowe, ale i ekologiczne.

Właśnie dlatego fundacja i PZHiPZF rozpoczynają tegorocznymi finałami konkursów redukcji drapieżników szerzej zakrojoną i pomyślaną współpracę hodowców zwierząt futerkowych z myśliwymi i ekologami z naszego grona. Ufundowane przez PZHiPZF atrakcyjne nagrody pozwolą zaś zachęcać dalej wszystkich członków PZŁ do redukowania liczebności drapieżników i tym samym działania dla dobra równowagi w polskiej przyrodzie.

Daniel Więzik
prezes zarządu
Fundacji Ochrony Głuszca

fot. Rostislav Stach, Marcin Nawrocki, Archiwum

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter