Przymusowi emigranci

Odłowienie rysi w Estonii i wypuszczenie na mazurach ma być receptą na ich uratowanie. Tak się nie stanie, ponieważ koty te nie zostały wystrzelane przez myśliwych, tylko wyginęły razem ze starymi puszczami, których nikt nie ma zamiaru odtwarzać.

 bobcat-165190

Od 2007 roku trwa program ochrony nizinnej populacji rysia, którego elementami są introdukcje, monitoring a także poszerzanie bazy żerowej tych rzadkich w naszym kraju kotów. Pieniądze na ten cel płyną wartkim strumieniem między innymi z Europejskiego Funduszu rozwoju Regionalnego.

Prowadzone od siedmiu lat introdukcje polegają na przenoszeniu odłowionych estońskich dzikich rysi na teren objęty programem, a także na introdukowaniu do mazurskich biotopów odchowanych już i samodzielnych osobników urodzonych w Polsce w niewoli.

Dotychczas „przeprowadzono” sześć estońskich kotów, które wyposażone w specjalne obroże telemetryczne pozwalają obserwować ich postępy w przystosowaniu się do nowych polskich warunków. Ponieważ główną pozycją w jadłospisie rysia jest sarna, postanowiono zadbać także o rozrost populacji tego gatunku. W rejonie przebywania chronionych kotów rozpoczęto regularne dokarmianie jeleniowatych.

Informacje na temat realizacji programu ochronnego rodzą jednak pewne wątpliwości. Po pierwsze, sztuczne wzmacnianie populacji nie daje, jak dotąd, widocznej poprawy choćby dlatego, że zagraniczne rysie cechuje ogromna ruchliwość. Estońskie koty potrafiły w ciągu dwóch miesięcy przebyć około 300 kilometrów i w każdej chwili mogą opuścić region, w którym miało być im dobrze. Po drugie, jak na razie brak informacji na temat wyprowadzonych młodych wskazuje na trudności aklimatyzacyjne „przymusowych emigrantów”.

Prawdopodobnie po raz kolejny będziemy obserwować fiasko wielkiego projektu za wielkie pieniądze. Nie wystarczy odłowić i wypuścić. Gdyby rozwiązanie było takie proste, wiele problemów z ginącymi gatunkami było, by już dawno rozwiązanych.

Prosta prawda, że najpierw należy przywrócić stare puszcze jest trudna do zrozumienia, a tak naprawdę chyba do zaakceptowania. Niestety ogólne przyzwolenie na takie programy „wzmocnienia” rodzimych populacji może poważnie zagrozić innym gatunkom, które stanowią potencjalne ofiary, a które – podobnie jak rysie – są gatunkami zagrożonymi w naszym kraju. Szkoda, że środki nie pożytkuje się w sposób który gwarantował by poprawę warunków przyrodniczych – może wtedy rysie same by przyszły?

fot.pixabay/wikipedia.org

 

bobcat-78762 Luchs_MGH Lynx_lynx_2_(Martin_Mecnarowski)
1280px-Lynxes_at_Skansen bobcat-165190 Lynx_lynx2

 

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter