Park i myśliwi

Rozmowa z Januszem Tomasiewiczem, dyrektorem Gorczańskiego Parku Narodowego.

Wiele osób myśli, że administracji parków narodowych i myśliwym trudno współpracować?

Na pewno nie jest tak w rejonie Gorczańskiego Parku Narodowego. W jego bezpośrednim otoczeniu mamy obwody ośmiu kół łowieckich, z którymi bez problemów współpracujemy. Początek tej współpracy wiąże się z utworzeniem w latach 90. XX wieku Gorczańskiego Regionu Gospodarowania Zwierzyną, co stworzyło mechanizm do wzajemnych kontaktów i współdziałania. Po latach doświadczeń mamy dzisiaj współpracę może mniej sformalizowaną, ale chyba bardziej ożywioną. Wspólnie działamy m.in. w kwestii ochrony głuszca i innych zagrożonych gatunków, w szczególności gdy chodzi o redukcję drapieżników w otoczeniu parku, a także inwentaryzację zwierzyny w centralnej części Gorców.

Druga płaszczyzna wspólnych działań to opiniowanie planów łowieckich i duża pomoc, jaką oferują nam koła w sferze redukcji jeleniowatych wokół terenu parku. Zachęcamy myśliwych, by intensyfikowali odstrzał, w samym Parku bowiem takie działania są utrudnione, a dla wielu osób także kontrowersyjne. Redukcja dużych ssaków roślinożernych – konkretnie jeleni – jest ważna, z uwagi na potrzebę ochrony naturalnie powstającego, młodego pokolenia lasu.

Za inny przykład niech posłuży wzajemna współpraca z myśliwymi z Koła Łowieckiego „Gorce” z Nowego Targu w kierunku ograniczenia kłusownictwa w południowo-zachodniej części pasma. Dzięki współdziałaniu parku, członków koła i policji poradziliśmy sobie z grupą kłusowników-wnykarzy.

Koła łowieckie gotowe są do takiej współpracy?

W mojej ocenie, tak. Przykłady podałem wcześniej. Uzupełnię je jeszcze jednym. Otóż w połowie lat 90. XX wieku, kiedy wilk i ryś – stale bytujące w parku – nie podlegały jeszcze ochronie prawnej, dyrekcja parku zwróciła się do okolicznych kół o wstrzymanie odstrzałów tych rzadkich drapieżników. Zarządy kół i ich członkowie przyjęli ten postulat ze zrozumieniem. Było to również pewnym potwierdzeniem, że nie ma potrzeby tworzenia wokół GPN strefy ochrony zwierzyny, a granica obwodów łowieckich może się opierać na granicy obszaru chronionego.

Macie jakąś wypracowaną formułę współdziałania?

Co roku rozmawiam z przedstawicielami kół z otoczenia parku przy okazji opiniowania planów łowieckich. Jest to dobra okazja do wymiany informacji i spostrzeżeń przyrodniczych. Raz na dwa, trzy lata organizujemy też w Dyrekcji Gorczańskiego Parku Narodowego robocze spotkania z zarządami okolicznych kół łowieckich o charakterze – powiedziałbym – informacyjnym i edukacyjnym. Odbywają się one przy udziale Zarządu Okręgowego PZŁ w Nowym Sączu, przedstawicieli ościennych nadleśnictw.

Wymieniamy się wiedzą na temat sytuacji zwierzyny w parku i wokół niego, my informujemy koła o naszych działaniach, otrzymujemy także informację zwrotną i często korzystamy z wzajemnych sugestii oraz podpowiedzi. W ten sposób możemy zaplanować spójne działania, m.in. właśnie w związku z ochroną głuszca i jarząbka, czym zajmuje się tak dobrze Fundacja Ochrony Głuszca i współdziałający bezpośrednio z parkiem Komitet Ochrony Kuraków.

Dziękuję za rozmowę.

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter