Mazurski demon

Jeszcze niedawno kormoran był bardzo rzadkim gatunkiem. Dziś staje się prawdziwym kłopotem, z którym nie umiemy sobie poradzić.

Melancholijna piosenka Piotra Szczepanika nawiązująca do ciągnącego w oddali klucza kormoranów – symbolu jezior mazurskich – trafnie, choć niezamierzenie, oddaje obecne nastroje ekologów związane z tym wymierającym niegdyś, a obecnie bardzo kłopotliwym gatunkiem. Gdy było go mało, wszyscy przyrodnicy optowali za jego ochrona, gdy go przybyło – trzeba jakoś ograniczyć rosnącą stale populację.

Powodów tego podejścia do kormorana jest kilka. Najważniejszym był do niedawna jego… apetyt. Ptak ten spożywa dziennie, według jednych badaczy do 500 gramów; według innych nawet do 800 gramów ryb dziennie, co przy masie do 3 kg czyni go najbardziej żarłocznym ptakiem naszych rzek i jezior. Zważywszy, że kormorany bytują w bardzo licznych, bo osiągających nawet kilkaset osobników, koloniach trudno sobie wyobrazić np. normalnie prosperujące stawy hodowlane w rejonie odwiedzanym przez te ptaki.

Mimo dopuszczenia odstrzału kormoranów na terenie stawów hodowlanych, nie sposób było ochronić ryby przed inwazją kilkuset wygłodniałych ptaków, których wyprawy łowieckie przypominały alianckie naloty dywanowe z okresu II wojny światowej. Aby powstrzymać inwazje stada kormoranów, zdaniem hodowców, należałoby używać broni maszynowej, a nie myśliwskich dubeltówek.

Na domiar złego, całkiem niedawno okazało się, że kormorany stanowią, obok ścieków komunalnych, drugie poważne zagrożenie dla największego polskiego Jeziora Śniardwy. Zabójcze dla życia w jeziorze są bogate w azot i fosfor odchody tych ptaków.

Największa i najdynamiczniej rozwijająca się kolonia kormoranów gniazduje na wyspach połączonego ze Śniardwami Jeziora Warnołty i właśnie stamtąd odchody kormoranów zatruwają największy polski akwen śródlądowy. Obliczono, że na przestrzeni ostatnich czterech lat populacja kormoranów w tym rejonie zwiększyła się czterokrotnie i osiągnęła obecnie około 3 tys. dorosłych osobników, nie licząc piskląt!

Oto jak łatwo można popełnić w dobrej wierze, ekologiczne seppuku. Ze skrzydlatego symbolu jezior mazurskich kormoran przemienił się w ich demona.

fot. commons.wikimedia.org

Phalacrocorax_carbo_SH_0541640px-Phalacrocorax_carbo_Vic

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter