Kury pod ochroną

Prawie dwa tysiące drapieżników strzelonych w 15 kołach i 78 sztuk strzelonych przez najlepszego „lisiarza” to nowy rekord okręgu piotrkowskiego w piątej edycji konkursu redukcji drapieżników Fundacji Ochrony Głuszca. Myśliwi już widzą pozytywny wpływ ograniczania presji drapieżników na tak dużym terenie.

Strzelnica Zarządu Okręgowego PZŁ kolejny raz użyczyła miejsca na finał konkursu redukcji dra­pieżników Fundacji Ochrony Głuszca w Piotrkowie Trybunalskim. Otwarta przestrzeń, drewniana wiata i odgłosy palby ze stanowisk strzeleckich nadały tej uroczystości wyjątkowej atmosfery. Nastrój budowała jednak nie tylko sceneria tego wydarzenia, ale też rezul­taty działań piotrkowskich myśliwych, którzy osiągnęli wyjątkowe wyniki.

Okręg piotrkowski dołączył do kon­kursu Fundacji Ochrony Głuszca dopiero w trzeciej edycji, jako piąty region, gdzie FOG wspiera i promuje redukcję drapieżników, a tym samym ochronę siedlisk i zagrożonych gatun­ków zwierzyny drobnej. Władze fun­dacji uznały, że niezależnie od działań mających na celu eliminowanie zagro­żenia dla cietrzewi i głuszców trzeba również promować ochronę populacji kuropatwy.

Władze okręgu nie tylko przychylnie odniosły się do inicjatywy Fundacji Ochrony Głuszca, ale również wsparły swoimi działaniami tę akcję. W pierw­szym roku najlepszych ośmiu „lisiarzy” w okręgu piotrkowskim strzeliło 155 lisów. W kołach odstrzelono wówczas 531 lisów, czyli 66 na obwód. Potem było już tylko lepiej. W kolejnym sezonie władze fundacji i zarządu okręgowego zwiększyły zasięg konkursu do dziesięciu kół, które strzeliły 894 lisy, czyli 89 na koło! Najlepszych dziesięciu myśliwych strzeliło 350 lisów – średnio po 35 sztuk – co wówczas wydawało się rekordem nie do pobicia.

Okazało się jednak, że można więcej. W ostatnim sezonie w nagra­dzanych kołach łowieckich strzelono 1947 drapieżników – średnio 130 sztuk na koło – a piętnastu najlep­szych lisiarzy odstrzeliło 550 drapież­ników, czyli średnio prawie 37 sztuk na osobę.

Imponujące rezultaty osiągnęli zwłaszcza myśliwi najbardziej zaanga­żowani w akcję „Bezpieczna ostoja”. Krzysztof Fiks z koła „Matecznik” z Zelowa strzelił 76 lisów, kunę i borsuka, a depczący mu po piętach Jan Feldt z koła „Szarak” z Tomaszowa Mazowieckiego ma na rozkładzie 77 lisów. Warto w tym miejscu przypo­mnieć, że obaj myśliwi byli najlepsi wśród piotrkowskich „lisiarzy” także rok wcześniej.

Pytany, jak osiąga się tak impo­nujące wyniki, Krzysztof Fiks powiedział: – Poluję ze sztucerem Remington .223. Strzelając na dłu­gie dystanse, wykorzystuję lunetę z dużym przybliżeniem, ale do lisów strzelam także na norach i na sto­gach, a zimą poluję z wabikiem. W ciągu sezonu wpisuję się w książkę wyjść ponad dwieście razy i to mówi chyba samo za siebie.

Pozostali lisiarze potwierdzali słowa zwycięzcy. Żeby mieć rezul­taty w walce z drapieżnikami trzeba się nachodzić i nasiedzieć. Szkoda tylko, że nie bardzo jest jak zagospo­darowywać lisie skóry. Na własne potrzeby wielu myśliwych uszyło z nich niemal wszystko. Niestety, mody na lisy nie widać. Wykreowa­nie popytu niewątpliwie byłoby dodatkowym powodem do mobiliza­cji naszego środowiska.

Indywidualne sukcesy w redukcji drapieżników doceniono podczas finału w Piotrkowie. Nie można jednak pomi­nąć roli, jaką mają do spełnienia koła łowieckie. Grzegorz Dębowski, łowczy koła „Szarak” z Tomaszowa Mazowiec­kiego, które strzeliło 223 drapieżniki, mówiąc o tym zauważył: – Po pierwsze, ciągle obserwujemy presję drapieżników na nasze łowiska, dlatego nasi myśliwi są zachęcani do polowania na drapież­niki. W efekcie mamy już grupę ponad dziesięciu myśliwych na trzydziestu członków, którzy regularnie się tym zajmują. I są tego efekty.

Zebrani na strzelnicy w Piotrkowie myśliwi byli zgodni, że konkurs FOG niesamowicie zmobilizował ich do eli­minowania drapieżników. Świadomość, że można wygrać lornetki Titanium 8 × 56 ROH firmy Delta Optical, daje moty­wację, ale również pozwoliła spojrzeć na cały problem szerzej niż przez pry­zmat swojego obwodu. Redukcja lisów nie rozwiąże wszystkich problemów zwierzyny drobnej, ale jest pierwszym krokiem, który musimy wykonać. Dla­tego piotrkowscy lisiarze z satysfakcją przyjęli zapowiedź, że za rok przed­stawiciele Fundacji Ochrony Głuszca również przyjadą do Piotrkowa, z kolej­nymi nagrodami.

Bartosz Głębocki / fot. Michael Breuer.

 

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter