Inwazja krokodyli

W południowej Afryce trwa wielkie polowanie – do największej w regionie rzeki Limpopo przedostało się z hodowli około 10 tysięcy krokodyli.

 inwazja-02

Ulewne deszcze i powodzie, jakie nawiedziły południową Afrykę, uszkodziły zabezpieczenia przeciwpowodziowe jednej z farm krokodyli położonych w pobliżu granicy Botswany, Zimbabwe i Republiki Południowej Afryki. Przez zniszczone przepusty i tamy do rzeki Limpopo przedostało się 10 tysięcy krokodyli.

Zdecydowana większość z nich to osobniki hodowlane, nieprzekraczające dwóch metrów długości. Limpopo przepływa jednak przez tereny zasiedlone przez ludzi, dlatego władze wydały specjalne ostrzeżenia, przestrzegając przed zażywaniem kąpieli i zbliżaniem się do wody. Do pomocy farmerom i mieszkańcom lokalnych wiosek oddelegowane zostały dodatkowe oddziały policji.

Ludzie nie nadążają z wyłapywaniem uciekinierów – schwytane osobniki krępowane są za pomocą plastikowych pętów i ładowane na ciężarówki, a następnie rozwożone do farm niezagrożonych powodzią. Wprawdzie władze podają, że jak dotąd nie odnotowano żadnego ataku, w wyniku którego ucierpiałby człowiek, jednak przy skali ryzyka z pewnością nie można tego wykluczyć w przyszłości.

Zagrożenie nie ogranicza się jedynie do ludzi. Choć niezamierzony, tak drastyczny lokalny wzrost populacji krokodyli stanowi bardzo poważne wyzwanie dla innych gatunków zwierząt, które korzystają z dobrodziejstwa rzeki Limpopo. Na razie sytuacja wydaje się być pod kontrolą, władze zastrzegają jednak, że nie wykluczają wprowadzenia nakazu odstrzałów redukcyjnych.

Aleksander Taras / fot. wikipedia; pixibay

    • ©Fundacja Ochrony Głuszca 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter